- Mary, zejdź na dół. Kolacja gotowa.
Kiedy ciocia to krzyknęła z dołu natychmiast pobiegłam po schodach i po chwili znajdowałam się już w kuchni. Czułam zapach pysznego makaronu z sosem.
- Pięknie pachnie. Zgaduję że znowu ten twój makaronik ciociu?-Powiedziałam lekko się uśmiechając.
- Tak, pamiętam że Ci smakuje.-Odpowiedziała przyjaźnie ciocia.
- Mogłabyś kochanie zawołac Liama? Znowu śpi bo wczoraj był w klubie z tą Sarah.-Kiedy to powiedziała mało co się nie zerzygałam. Nienawidziłam tej ździry.
-Lubisz ją?-Spytałam ciocię po cichu.
-Nienawidzę. Głupia ździra z cyckami na wierzchu.-Szepnęła i zaśmiała się. Przybiłam z moją ciocią piątke i zaśmiałyśmy się po cichu jak myszki. Kiedy Liam zszedł na dół byłyśmy zszkokowane. Na rękach trzymał tą sukę w samym staniku i majtkach.
- Widzę że prostytutka w końcu się obudziła.-Powiedziałam chamsko.
- Zamknij się smarkulo.-Odpowiedziała szmata.
- Albo ty się zamkniesz albo cię wypierdolę za drzwi.-Krzyknęła moja ciocia. Kochałam ją bo zawsze stała po mojej stronie. Była dla mnie wszystkim, a ta ździra tylko wzruszyła ramionami. Ciotka podała Liamowi makaron a ta ździra zabrała się za jedzenie. Odsunęłam od niej talerz.
- To dla Liama, sama sobie ugotuj, won do domu i ugotuj sobie sama a nie Liamowi będziesz podbierała jedzenie, głupia krowo.-Powiedziałam chamsko
- Ja nie chcę się z tobą kłócic.-Odpowiedziała spokojnie Sarah.
- Zamknij się, wykorzystujesz tylko mojego braciszka. Ciekawe kiedy spojrzy na oczy i zobaczy jaką jesteś paskudną dzi...- Kiedy chciałam to powiedziec Liam mnie uciszył.
- Zamknij się siostra.-Odpowiedział.
- Co? Odkąd spotykasz się z tą suką w ogóle nie masz dla mnie czasu. Co ona Ci o mnie mówi? Nastawia Cię przeciwko mnie?-Krzyknęłam zdołowana.
- Nie. Odwal się.-Krzyknął na mnie a Sarah podeszła do mnie i walnęła mnie w twarz. Bolało. Szybko pobiegłam na górę, wzięłam jej ciuchy, zeszłam na dół. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Po chwili wyrzuciłam jej ciuchy na deszcz, na drogę i wyrzuciłam ją za drzwi. Liaś był zdenerwowany a po oczach cioci widac było że jest ze mnie dumna. Zaśmiałam się.
- Zostaw ją mała okrutna.. Ty... Nie jesteś moją siostrą.- Powiedział i wyszedł za tą idiotką. Zamknęłam drzwi na klucz i przypatrywałam się jak Sarah krzyczy i zbiera swoje szmaty z drogi. Oglądając to śmiałam się. Kiedy spojrzałam na ciocię ona podeszła do mnie.
- Nie uważasz że przesadziłaś kochanie?- Powiedziała.
-Walnęła mnie w twarz, mocno. Myślisz że ja przesadziłam?- Krzyknęłam i wbiegłam na górę na łóżko. Przypominając sobie to wszystko, ojca, mamę, tą ździrę, wszystkie moje problemy... Łzy mi poleciały, lecz po chwili je otarłam. Nie dałam łzom się wydostac. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do mojej najlepszej przyjaciółki Olivi, kochałam ją jak siostrę. Po pierwszym sygnale odebrała.
- Halo? Hej Kochanie.
- Hej myszko, spotkamy się dzisiaj? - Spytałam usmiechając się sama do siebie.-
- Pewnie, o której? Spytała Olivia.
- Zaraz do Ciebie przyjdę. -Odpowiedziałam i rozłączyłam się. Rzuciłam telefon na łóżko i ubrałam się w ten zestaw...
Kiedy skończyłam się przebierac, akurat do pokoju wszedł kolega Liama, Niall. Spojrzał na mnie i przybił ze mną piątkę. Zaśmiałam się i po prostu się go spytałam.
- O co chodzi Nialler?.-Szepnełąm po chwili śmiejąc się
-Nieźle tą Sarahinkę załatwiłaś. Widziałem jak zbierała ciuszki, a przez okno zobaczyłem jak je wyrzucasz. Kochana jak zwykle Mary.Odpowiedział śmiejąc się. Również się zaśmiałam. Niall mi się szczerze od dawna podobał. Nawet Liamowi nic nie mówiłam , w końcu to jego kolega a odkąd jest z Sarah nie można mu nic powiedziec, jest zaślepiony. Koledzy Liama też jej nie lubili. To mi jakoś pomagało uporac się z tą ździrą. Uśmiechnęłam się na samą myśl o tym.
- Mary.. Mam pytanie.-Zaczął Niall a po chwili zaczął dalej.-Poszłabyś ze mną jutro do kina? Około 17? Spytał a po jego policzkach spłynęła fala różu.Zaśmiałam sie widząc to. -Oczywiście Niall.To do zobaczenia.Odpowiedziałam a Niall wyszedł.Byłam szczęśliwa. Po chwili kiedy Niall wyszedł wyszłam do Olivii. Kiedy byłam na miejscu Olivia pogodnie mnie powitała.
- Hej kochaniutka. Odpowiedziała uśmiechając się szeroko.-
-Hey mała. Szepnęłam śmiejąc się ukazując przy tym zęby.-
- Cieszę się że przyszłaś, wejdź kochanie. Odpowiedziała a ja weszłam. Rozglądnęłam się i ściągnęłam buty. Przyglądnęłam się jej salonowi, który widziałam już milion razy. O , tyle razy u niej byłam. Brakowało mi jej bo dawno się nie widziałyśmy. - Jak w szkole? Spytała Olivia mnie.-... - Nie za ciekawie. Zaczęłam, a po chwili zaczęłam dalej...- Sporo nauki, i kilka jedynek. Ale daję radę. Jutro już piątek, a nie wiem czy mam siłę żeby jutro tam isc. Ta Sarah mnie tak wkur.... No.. Owinęła sobie mojego brata wokół palca. Sponsoruje jej wakacje, kosmetyczkę. Wszystko. Jeszcze mu cycki pokazuje. Powiedziałam chowając twarz w dłoniach.. - Spokojnie duża.. Będzie dobrze.Szepnęła a ja uśmiechnęłam się.-
- Jutro idę z Niallem do kina. Powiedziałam i skakałam z radości.- Ten co Ci się podoba tak? Kolega Liama? Powiedziała po cichu. -Tak.Szepnęłam też i zaczęłyśmy obie skakac po łóżku jak wariatki.Śmiałyśmy się i uśmiechałyśmy. Olivia włączyła piosenkę.
Tańczyłyśmy jak dwie ostatnie wariatki. W końcu przyszedł ojciec Olivii i zobaczył nas jak tańczymy jak wariatki. Zaśmiał się i klaskał. Szybko przestałyśmy. - Tatooo. Krzyknęła Olivka. Zaśmiałam się. Tata Olivi puścił mi oczko i zaśmiał się zaraz po mnie. - Chcecie dziewczynki picie? - Tak. Odpowiedziałyśmy jednocześnie. Tata Olivi uśmiechnął się i poszedł zrobic nam coś do picia. Nagle w oknie koło domu Olivi ujrzałam Sarah ubraną bardzo ładnie, która miała reklamówki z nowymi ubraniami i szła z moim bratem. Pewnie znowu jej coś kupił. Usłyszałam głos Sarah. - Dzięki za zakupy, skarbie. Powiedziała. Nie mogłam po prostu. Szybko wyszłam na dwór w kapciach Olivii kiedy ona poszła do toalety. Myślałam że coś mnie strzeli. Znowu jej coś kupił.
MAM NADZIEJĘ ŻE ROZDZIAŁ WAM SIĘ PODOBA. :)
Komentujcie, wchodźcie... Proszę, to wiele dla mnie znaczy. <3








